Znów sukces autocalla Deutsche Banku
Kolejny produkt strukturyzowany Deutsche Banku zbudowany na opcji autocall zakończył się sukcesem. Po pół roku od rozpoczęcia inwestycji zapadły Certyfikaty Rosyjski Express I, osoby, które w nie zainwestowały zarobiły 5,4 proc. (10,8 proc. w skali roku).
Certyfikaty Rosyjski Express I mogły trwać maksymalnie trzy lata. Instrumentem bazowym certyfikatów jest indeks Russian Depositary (Bloomberg: RDXUSD), w którego skład wchodzą akcje największych i najbardziej płynnych rosyjskich spółek notowanych na londyńskiej giełdzie, takich jak, m.in.: Evraz Group, Gazprom, LUKoil, Norilsk Nickel, Rosneft, Surgutneftegaz, Uralkaly, VTB Bank.
Warunkiem otrzymania premii było, aby w określonej dacie obserwacji notowania w/w indeksu były na poziomie wyższym lub równym początkowemu. Jeśli w dacie obserwacji warunek zostanie spełniony, produkt się skończy (autocall), a inwestor otrzymuje zainwestowany kapitał plus kupon w wysokości 5,4 proc. za każde pół roku trwania inwestycji.
Początkowy odczyt indeksu wyniósł 1504,92 pkt, po pół roku (pierwsza obserwacja) indeks znalazł się na poziomie 2010,39 pkt czyli ponad 33 proc. wyżej. Warunek został zatem spełniony i certyfikaty zostaną wykupione wraz z należnym kuponem.
źródło: Structus.pl
Twoim zdaniem
- Zaloguj się lub zarejestruj aby napisać komentarz.
Sukces....hmm, gdybym kupił tą strukturę i po pół roku dostał 5,4% i zobaczył wynik indeksu (33%), to chyba bym się mocno nie ekscytował. Wystarczyło kupić ETFa na ten indeks, albo chociaż jakiś fundusz otwarty z ekspozycją na Rosję aby cieszyć się większym sukcesem. Te autocalle to w takich sytuacjach słabe rozwiązania, tym bardziej że nie dają klientowi ochrony kapitału....
Sceptyku, dają - tyle że warunkową. Na lekko niepewne czasy (a z takimi mamy chyba do czynienia) wydają mi się niezłym rozwiązaniem, choć rzeczywiście mogą zdarzyć się takie scenariusze, że po inwestycji w taką strukturę trzeba będzie dłuuuugo lizać rany. Największą ich zaletą jest fakt, że szansa na zysk jest co pół roku. Za wyjątkiem rozpoczęcia inwestycji na samej górce coś takiego się najczęściej sprawdza.
Ochrona kapitału przy spadku o maks 30 proc. to wcale nie takie złe rozwiązanie...
