Analiza: Nord duoKontinent czyli autocall od DnB Nord
W ostatnich latach sporą popularność w Polsce zyskały produkty strukturyzowane z wbudowaną opcją autocall. Ich kluczową zaletą jest przejrzystość zasad, a przede wszystkim kilka szans na wygenerowanie zysku. Jedną z ostatnich propozycji jest Nord duoKontinent przygotowany przez Bank DnB Nord w dwóch wariantach: bezpieczniejszym i bardziej ryzykownym.
Autocall pozwala na zakończenie inwestycji przed terminem, jeśli spełniony zostanie określony warunek. Najnowsza propozycja DnB Nord oparta jest na koszyku pięciu giełdowych indeksów i warunkiem jest, by w dacie obserwacji wszystkie indeksy z koszyka były na poziomie wyższym niż 110 wartości początkowej.
W przypadku Nord duoKontinent poziomy indeksów są sprawdzane co 12 miesięcy. Zatem po roku od rozpoczęcia inwestycji (a dokładnie 18 lipca 2011 r.) nastąpi pierwszy odczyt notowań. Jeśli wszystkie indeksy będą wyżej o co najmniej 10 proc. od notowania z dnia obserwacji początkowej (16 lipca 2010 r.), produkt zakończy się z zyskiem. Jeśli choć jeden z indeksów warunku nie spełni, inwestycja trwać będzie dalej. Kolejny odczyt dokonany zostanie 16 lipca 2012 r., a ostatni 16 lipca 2013 roku. Dopiero gdy warunek nie zostanie spełniony po trzech latach, produkt zakończy się bez zysku.
Bank DnB Nord przygotował dwa warianty produktu: z pełną i częściową ochroną kapitału. W tym drugim przypadku możliwa strata to 10 proc. zainwestowanych pieniędzy. Oczywiście premią za narażenie części zainwestowanego kapitału na stratę jest szansa na wyższy zysk. W wersji bezpiecznej możliwy zarobek to 6-9 proc. każdy rok trwania inwestycji, natomiast w ryzykownym wariancie wartość ta rośnie do 12-16 proc. rocznie. Ostateczne wysokości kuponów zostaną podane po zakończeniu subskrypcji.
Pierwszy wariant nie zapowiada się zbyt ciekawie ze względu na niezbyt wysoką potencjalną stopę zwrotu, jednak druga propozycja wygląda dużo lepiej. Jest przeznaczona dla osób akceptujących ryzyko utraty części kapitału (10 proc.), ale liczących na atrakcyjną stopę zwrotu. Gdyby 12-16 proc. porównywać do tradycyjnych inwestycji obciążonych podatkiem Belki byłoby to 14,81-19,75 proc. z wartością środkową równą 17,28 proc. rocznie, co jest zyskiem bardziej niż atrakcyjnym.
Skład koszyka indeksów, na którym opiera się Nord duoKontinent:
MSCI Taiwan - monitoruje zachowanie akcji z Tajwanu. Kraj ma dynamiczną, kapitalistyczną gospodarkę. Głównym motorem rozwoju jest eksport. Pod względem wysokości rezerw dewizowych Tajwan zajmuje czwarte miejsce na świecie.
MSCI Singapore Cash - indeks ważony kapitalizacją, monitoruje zachowanie akcji z Singapuru. Singapur jest najbardziej, po Japonii, rozwiniętym państwem Azji. Ze względu na gwałtowny rozwój jest zaliczany do grupy azjatyckich tygrysów. Pod względem PKB jest w światowej czołówce.
Hang Seng - indeks akcji spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Hongkongu. Reprezentuje on zmianę kursów akcji 33 największych pod względem kapitalizacji przedsiębiorstw. Spółki wchodzące w skład indeksu stanowią około 70 proc. kapitalizacji giełdy. Hong-Kong od lat pełni rolę jednego ze światowych centrów handlowo-finansowych. Największa spółka w indeksie to HSBC Holding czyli Hongkong and Shanghai Banking Corporation.
Kospi 200 - południowokoreański indeks cen akcji 200 spółek o największej kapitalizacji. Korea Południowa od lat sześćdziesiątych zanotowała znaczący wzrost gospodarczy i weszła do grona krajów wysoko zaawansowanych technologicznie. W obecnej dekadzie intensywnie rozwija się w dziedzinie informatyki i telekomunikacji.
Euro Stoxx 50 - indeks giełdowy grupujący 50 największych przedsiębiorstw państw strefy euro.
źródło: Bank DnB Nord
Wydaje się, że dobór indeksów jest nie do końca słuszny. Aby warunek zysku został spełniony wszystkie pięć indeksów musi wzrosnąć o co najmniej 10 procent. Zatem poszczególne składniki koszyka powinny być ze sobą dodatnio skorelowane - by jednocześnie rosły. A przecież istnieje realna szansa, że problemy strefy euro przełożą się na spadki na europejskich giełdach, na czym zyskać może prężnie rozwijająca się Azja. Wszak geograficzną dywersyfikację wprowadza się po to, by jedne aktywa rosły gdy inne spadają. Lepiej sprawdziłyby się chyba indeksy pochodzące z jednego obszaru.
Za minus Nord duoKontinent uznać należy także wymaganie, by wzrost indeksów wyniósł co najmniej 10 procent. Najczęściej pojawiającym się warunkiem na rynku jest aby wszystkie składniki koszyka były na równi lub powyżej wartości początkowej. Tak też było w zakończonej ostatnio przed czasem (właśnie za sprawą opcji autocall) struktury Nord 5 Plus, która dała 12 proc. w rok. Choć 10-proc. wzrost pięciu indeksów po roku, dwóch lub trzech latach jest jak najbardziej realny, warunek pozostawia pewien niedosyt.
Podobnie zresztą jak prowizja wstępna. Została ona określona dość szeroko: od 0,8 do 5 proc. - górny pułap jest zdecydowanie zbyt wysoki. Trzeba jednak przyznać, że 5-proc. prowizja dotyczy niewielkiej grupy klientów (inwestujących minimalną kwotę i nie posiadających w banku rachunku), wg informacji banku większość inwestorów zapłaci nie więcej niż 1,6-1,8 procent. Opłata ta zostanie zresztą w części zrekompensowana promocyjną lokatą dostępną do struktury z oprocentowaniem 8 proc. w skali roku. Warunkiem jest jednak, aby kwota lokaty nie była wyższa od kwoty zainwestowanej w strukturę.
Zwolniona z podatku od zysków kapitałowych (dzięki „ubraniu” w polisę na życie i dożycie) struktura Nord duoKontinent dostępna jest w Banku DnB Nord do 9 lipca br., aby w nią zainwestować trzeba wyłożyć co najmniej pięć tysięcy złotych. W produkt może zainwestować każdy, nie trzeba mieć w banku konta, można wejść „z ulicy” i zainwestować.
współpraca: Michał Szeliski
źródło: Structus.pl
Twoim zdaniem
- Zaloguj się lub zarejestruj aby napisać komentarz.

