Rozkładamy struktury na czynniki pierwsze. Dzięki współpracy z najlepszymi
specjalistami rynkowymi żadna struktura nie jest nam straszna.
 
Wyświetl wersję do wydruku tej strony. 18.09.2008, 15:31

Kolejny bankowy bukmacher

Granie na zakładach to świetna sprawa. Przecież pewne było, że Barcelona wygra we wtorek ze Sportingiem, wystarczyło postawić i majątek sam urósł, a ile radości z bramek (szczególnie asysta Iniesty była wspaniała, nie sądzicie?:-)). Niestety tak nie jest, a biorąc globalną średnią, gracze częściej przegrywają niż wygrywają. Dzięki temu firmy bukmacherskie mogą istnieć i mają się całkiem dobrze.

To niezwykle ciekawe, że hazardem zajmują się też tak poważne instytucje jak banki.

Ostatnio na czoło wśród bankowych hazardzistów wysforował się Bank Pocztowy, który zaoferował swoim klientom lokatę związaną z Euro 2008 (o czym pisał na swoim blogu Maciek Kossowski) i potem z igrzyskami olimpijskimi. Zasady były proste, im więcej Polacy zdobędą punktów (na Euro) lub medali (na IO), tym więcej zarobią klienci. W najgorszym wypadku można było otrzymać odpowiednio 4 i 5 procent. Na olimpiadę „załapały” się także AIG Bank i Dominet Bank; zasady były podobne jak w BP.

Teraz do grona bankowych bukmacherów postanowił dołączyć Bank Polskiej Spółdzielczości. Poszedł jednak w innym kierunku niż poprzednicy.

Czarne Złoto
Reklamowana hasłem „Zyskaj 14% w 12 miesięcy" lokata Czarne Złoto powiązana jest z kontraktem terminowym na ropę WTI. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że chodzi o klasyczne zarabianie na wzrostach cen ropy, co byłoby dość naturalną ofertą. Tyle że wcale tak nie jest. Ta roczna lokata jest rodzajem zakładu i stąd moje nawiązanie do bukmacherki i olimpijskich lokat. Jeśli klient „wygra", zarobi rocznie 14 proc., jeśli „przegra" – 0 proc. (na szczęście jest 100-proc. gwarancja kapitału). Nie ma gwarantowanych odsetek, jak w przypadku AIG Banku, BP i Dominet Banku.

Analizę oferty zacznijmy od tego, co jest istotne dla klienta, czyli dostępu do informacji. Na stronie internetowej BPS bardzo miła dla nas niespodzianka – łatwo można znaleźć komplet dokumentów na temat rzeczonej struktury. Wystarczy kilka kliknięć i już trzymamy w ręku zasady i umowę lokaty. Co więcej, jeśli chodzi o pakiet informacyjny, to wiele firm i banków mogłoby się od niedoświadczonego BPS uczyć! W karcie informacyjnej znajdziemy dość szczegółowe wyjaśnienie, jak działa lokata, a przede wszystkim kilka możliwych rozrysowanych scenariuszy.

Niestety, jest gorzej, gdy ktoś nie zrozumie tych dokumentów. Na infolinii pani kilka razy czytała mi słowo w słowo materiały, które miałem przed oczami i nie potrafiła zrozumieć żadnego ze szczegółowych pytań. Potem poprosiła o chwilę cierpliwości i obiecała połączyć z kimś posiadającym większą wiedzę. Nie udało się jednak i w końcu doradziła wizytę w oddziale banku. Ta też niewiele dała. Dwie panie wspólnymi siłami próbowały coś wyjaśniać – było lepiej niż na infolinii, ale i tak nie powiedziały wprost, o co chodzi. Wyglądało na to, że po prostu nie wiedziały. I nic dziwnego, bo z opcjami spotkały się prawdopodobnie pierwszy raz w życiu.

Dla kogo 14 procent?
Przejdźmy do szczegółów Czarnego Złota. BPS wypłaci klientom owe 14 proc., jeśli spełnione zostaną dwa warunki związane z ceną kontraktu terminowego na ropę WTI (West Texas Intermediate). Przy czym nie należy zapominać, że lokata nie jest opakowana w ubezpieczenie, a to oznacza, że trzeba zapłacić podatek od zysków kapitałowych. Od 14 proc. jest to 2,66 proc., więc rzeczywisty zysk inwestora wyniesie 11,34 procent. Inflacji celowo nie uwzględniam.

Wróćmy do warunków, które muszą zostać spełnione:

PIERWSZY: Cena kontraktu na WTI ani razu nie wyjdzie poza widełki 62 proc. – 138 proc. wartości początkowej (gdyby na tym się kończyło, mielibyśmy rozwiązanie, które na rynku polskich struktur pojawiało się już wielokrotnie – inwestor zarabia, gdy aktywo nie wykroczy poza narzucone z góry widełki).

DRUGI: Na koniec okresu lokaty (ustalono dzień 26 IX 2009 r.) cena kontraktu na WTI będzie niższa/równa 84 proc. wartości początkowej lub wyższa/równa 116 proc. wartości początkowej (tu przypadek podobny, ale z odwrotnym założeniem – daje zarobek, gdy cena aktywa będzie poza widełkami).

Summa summarum
Ich połączenie daje nieczęsto spotykany rezultat: inwestor zarobi owe 14 proc. wtedy, gdy w trakcie trwania lokaty cena kontraktu nie spadnie ani nie wzrośnie o więcej niż o 38 proc., a jednocześnie na jej końcu będzie w jednym z dwóch przedziałów: 62-84 proc. lub 116-138 proc. wartości początkowej.

W materiałach jakiekolwiek informacje analityczne uzasadniające taką konstrukcję pominięto, a biuro prasowe banku także nie udzieliło odpowiedzi. Nie wiem więc (podobnie jak i klienci banku), dlaczego ten nieco skomplikowany scenariusz miałby szansę na realizację. Rozumiem, że gdy ktoś zakłada małą zmienność, to daje widełki np. +/- 20 proc., a jak dużą – to zakłada wyjście poza takowe widełki, ale takiego tworu to jeszcze nie widziałem. Zasięgnąłem języka wśród paru obeznanych analityków i efekt był podobny – nie potrafią uzasadnić, dlaczego za rok ropa ma kosztować 62-84 proc. lub 116-138 proc. tego co obecnie. Szczególnie że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy jej cena spadła o 35 procent.

Matematycznie rzecz biorąc, szanse spełnienia założeń są niewielkie. Wydaje się, że twórcy lokaty kierowali się nie pomysłem na zarobek dla klientów, lecz ceną opcji (rynek oczekuje wysokiej zmienności, więc opcje zakładające niską zmienność są obecnie tańsze). Bank BPS stawia na klientów o małej świadomości inwestycyjnej (minimum, jakie można zainwestować, to zaledwie t1000 zł), licząc pewnie na to, że złowi ich na sugerowane 14 proc. z ulotki.

To dobrze, że banki, które dotąd nie oferowały tak skomplikowanych produktów, jakimi są struktury, idą w kierunku unowocześniania swojej oferty. Michał Wilk pisze na swoim blogu (L I N K), że struktury powiązane z warunkami klimatycznymi czy giełdami towarowymi mogą być atrakcyjnym zabezpieczeniem dla wielu rolników. To prawda, ale powinny być one lepiej przygotowane niż Czarne Złoto.


Analizy i komentarze Structus.pl stanowią tylko i wyłącznie wyraz osobistych poglądów autorów oraz cytowanych ekspertów, a także nie mają charakteru rekomendacji w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715). Autorzy i cytowani eksperci nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne decyzje inwestycyjne Czytelników. Pamiętajcie, że inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem!
Podziel się na:

Twoim zdaniem

 
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy.